Wraz z rozpoczęciem wyborów samorządowych we Francji oczy całego kraju zwrócone są na Paryż, gdzie o urząd mera ubiega się sześciu kandydatów reprezentujących szerokie spektrum polityczne. Stawka jest wysoka – stolica od 25 lat pozostaje bastionem lewicy, a tegoroczna rywalizacja zapowiada się wyjątkowo wyrównanie.
Najbardziej rozpoznawalną postacią kampanii jest Rachida Dati, była minister sprawiedliwości, która prowadzi listę prawicy. Jej kandydatura przyciąga uwagę zarówno ze względu na polityczne doświadczenie, jak i toczące się wobec niej postępowanie sądowe, któremu stanowczo zaprzecza.
Lewicę reprezentuje Emmanuel Grégoire, zastępca obecnej mer Anne Hidalgo i lider szerokiej koalicji, która liczy na utrzymanie władzy w stolicy. Grégoire podkreśla kontynuację dotychczasowych projektów miejskich, zwłaszcza w obszarze mieszkalnictwa i ekologii.
Po stronie skrajnej prawicy startują dwie postacie: Thierry Mariani z Rassemblement National oraz Sarah Knafo z Reconquête. Oboje akcentują kwestie bezpieczeństwa i krytykę dotychczasowego zarządzania miastem.
Centroprawicę reprezentuje Pierre-Yves Bournazel, kandydat umiarkowany, który stawia na pragmatyzm i modernizację Paryża. Z kolei Sophia Chikirou z La France Insoumise walczy o wzmocnienie pozycji radykalnej lewicy w stolicy.
Pierwsza tura wyborów pokaże, które z ugrupowań potrafiło skutecznie zmobilizować wyborców w atmosferze rosnącego zmęczenia polityką i nieufności wobec partii. Paryż ponownie staje się kluczowym polem walki o przyszły kierunek francuskiej polityki lokalnej.
Kurier Paryski – Le Courrier de Paris, fot. Waldemar Roszczuk
