Tysiące zwolenników rządu Viktora Orbána przeszło ulicami Budapesztu w ramach kolejnej edycji Marszu Pokoju – prorządowej manifestacji organizowanej tradycyjnie 15 marca, w dniu węgierskiego Święta Narodowego. Wydarzenie, od lat stanowiące pokaz mobilizacji elektoratu Fideszu, w tym roku miało szczególnie wyrazisty charakter polityczny.
Demonstracja siły obozu rządzącego
Uczestnicy marszu przeszli z Budy do Pesztu, niosąc węgierskie flagi i transparenty podkreślające poparcie dla rządu oraz sprzeciw wobec presji międzynarodowej. Organizatorzy przedstawiali wydarzenie jako „manifestację pokoju”, jednak jego przekaz był jednoznacznie polityczny – miał pokazać skalę poparcia dla obecnej władzy w obliczu narastającej polaryzacji i zbliżających się wyborów.
Orbán: „Węgry nie będą ukraińską kolonią”
Kulminacją marszu było przemówienie Viktora Orbána na Placu Kossutha. Premier ponownie odwołał się do narracji o konieczności ochrony suwerenności Węgier i dystansowania się od presji Zachodu w sprawie wojny rosyjsko‑ukraińskiej. W jednym z najmocniej komentowanych fragmentów wystąpienia stwierdził, że „Węgry nie będą ukraińską kolonią” – słowa, które zamieścił także na łamach serwisu społecznościowego wywołały burzliwą reakcję zarówno w kraju, jak i za granicą.
Orbán podkreślał, że jego rząd będzie kontynuował politykę „pokoju i bezpieczeństwa”, co w praktyce oznacza sprzeciw wobec dostaw broni dla Ukrainy oraz utrzymywanie dialogu z Rosją. W przekazie premiera marsz miał symbolizować jedność narodu przeciwko „zewnętrznym naciskom”.
Kontekst polityczny
Tegoroczny Marsz Pokoju odbył się w atmosferze wyjątkowo ostrej rywalizacji politycznej. Równolegle w stolicy manifestowała opozycja, która oskarża rząd o nadużycia władzy i izolowanie Węgier na arenie międzynarodowej. Oba wydarzenia stały się nieformalnym testem mobilizacji przed nadchodzącą kampanią wyborczą.
Konkluzja
Marsz Pokoju pozostaje jednym z najważniejszych narzędzi politycznej mobilizacji obozu rządzącego. Tegoroczna edycja potwierdziła, że Viktor Orbán konsekwentnie buduje narrację o obronie suwerenności Węgier, a jego ostre słowa o „ukraińskiej kolonii” mają wzmocnić przekaz o konieczności prowadzenia niezależnej polityki zagranicznej.
Viaregia.Trade, Kurier Paryski (CP), rel. V. Orbán
