Kiedy w marcu informowaliśmy o sześciu kandydatach walczących o fotel mera Paryża, wynik pozostawał otwarty. Dziś, pół roku później, warto wrócić do tego tematu i domknąć tę historię, ponieważ jej finał okazał się istotny nie tylko dla stolicy Francji, ale także dla krajowej sceny politycznej.
Marcowe wybory były pierwszymi przeprowadzonymi według nowych zasad. Dotychczas w Paryżu, Lyonie i Marsylii mera wybierali spośród siebie radni z listy, która uzyskała najlepszy wynik. Po reformie mieszkańcy po raz pierwszy głosowali bezpośrednio na kandydatów ubiegających się o urząd. Zmiana miała uczynić proces bardziej przejrzystym i zrozumiałym dla wyborców. Efekt był jednoznaczny.
W drugiej turze, która odbyła się 22 marca, zwyciężył Emmanuel Grégoire, wieloletni zastępca urzędującej mer Anne Hidalgo. Kandydat wspierany przez koalicję socjalistów, ekologów i komunistów zdobył nieco ponad połowę głosów. Wynik był stosunkowo wyrównany, ale wystarczający, by przejąć stery paryskiego ratusza po latach rządów Hidalgo.
Oznacza to, że Paryż pozostał bastionem lewicy, choć obraz polityczny całej Francji jest znacznie bardziej zróżnicowany. Zjednoczenie Narodowe odniosło sukces w Nicei, jednak nie zdołało zdobyć Marsylii. W wielu dużych miastach o zwycięstwie decydowały zaledwie pojedyncze punkty procentowe, co pokazało skalę politycznej polaryzacji przed nadchodzącymi wyborami ogólnokrajowymi.
Dlaczego te wybory były tak ważne? Komentatorzy zgodnie podkreślali, że marcowe głosowanie stanowiło swoisty test nastrojów społecznych przed wyborami prezydenckimi. Potwierdzał to opublikowany po wyborach sondaż instytutu Harris Interactive. Jego wyniki wskazywały na wyraźne prowadzenie Jordana Bardelli, reprezentującego Zjednoczenie Narodowe. Za nim plasowali się Édouard Philippe, Raphaël Glucksmann, Jean-Luc Mélenchon oraz kandydaci mniejszych ugrupowań. Z perspektywy końca września ten układ sił nadal pozostaje jednym z najważniejszych punktów odniesienia dla obserwatorów francuskiej polityki.
Co oznacza zmiana w paryskim ratuszu dla Polonii? Przede wszystkim otwiera nowy etap rozmów o polityce miejskiej dotyczącej mieszkalnictwa, transportu publicznego czy bezpieczeństwa, czyli kwestii bezpośrednio wpływających na codzienne życie tysięcy Polaków mieszkających w stolicy Francji.
Warto również pamiętać, że rok 2027 przyniesie nie tylko wybory prezydenckie, ale także Sezon Kulturalny Francja-Polska. Władze Paryża będą jednym z partnerów organizujących część wydarzeń w stolicy, a decyzje podejmowane dziś w ratuszu mogą mieć wpływ na kształt tej wyjątkowej inicjatywy wzmacniającej współpracę obu krajów.
Courrier.Paris / Kurier Paryski (CP), fot. Waldemar Roszczuk



